Uwielbiam piątkowe popołudnia. Mogę wtedy zapomnieć o wszystkim, odłączyć się od świata, słuchając ulubionej muzyki i popijając mocną kawę rozpuszczalną z największej szklanki coca-coli jaką posiadam.
Z każdym następnym łykiem kawy zatapiam się w pościeli poszukując po omacku czyjejś ciepłej dłoni. Wsłuchuję się wtedy w bicie mojego serca, które próbuje wydostać się z mojej klatki piersiowej, zapewne z powodu zbyt dużej dawki kofeiny.

Hmm, piątkowe popołudnia pachną cytryną i fiołkami. Mają szaro-niebieskie oczy i morelową skórę. Moje dłonie uwielbiają jego zapach, a nozdrza pochłaniają kolor jego oczu.



Uwielbiam za jakość.:| + stare, przeniesione z poprzeniego bloga. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy