Po przedwczorajszych jakże obleśnych widokach w szkole pomyślałam sobie, że należałoby poruszyć temat kobiecych kompleksów.
Jak wiadomo każda z nas je ma. Niegdyś kobiety podziwiały krągłe kształty Marilyn Monroe, a teraz chcą przypodobać się mężczyzną, upodobniają się do wieszaka na ubrania. Paradoksalnie jest to zupełnie sprzeczne z męskimi upodobaniami. Kobieta jest po to żeby mieć kompleksy, a jeśli ich nie ma to znaczy że jest z nią coś nie tak albo po prostu skrywa gdzieś swojego urodziwego peniska.
Ja osobiście zawsze chciałam być ładna, mieć większe cycki i jędrniejsze pośladki. Jednakże matka natura była dla mnie tak skąpa, że nie wyposażyła mnie w żadną z tych rzeczy.
Wracając do prawdziwego powodu moich wywodów. Ja rozumiem i szanuje to, że można wyglądać jak podróbka Beyonce, można na 100% wielbić i podziwiać swoje ciało, ale błagam nie trzeba obrzydzać swoim tyłkiem życia innym osobą.
Widziałam w moim życiu wiele obleśnych rzeczy, ale ta jedna upewniła mnie w przeświadczeniu, że moje doświadczenie życiowe jest maleńkie, jest niczym maleńki mikroorganizm wśród tego co jeszcze mnie czeka.


 + wielbię za wszystko.<3                                          


 + nie akceptuje siebie i swojego ciała.                                            

2 komentarze:

  1. 'a teraz chcą przypodobać się mężczyzną' - taki mały błąd wyszukałem: mężczyznom. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy