Kiedy tak patrze na tych zabieganych ludzi, którzy staczają codzienną walkę o lepszy byt, robią coś dla siebie i dla innych, a tak naprawdę są malutką częścią ludzkiej cywilizacji i natury, to zastanawiam się KIM JESTEM JA.? Jaką muszę być błahą i samolubną osobą, myśląc jedynie o swoich problemach, które teraz gdy na to spojrzę trzeźwym okiem wydają mi się przezabawne.
Uświadomiłam sobie, że w gruncie rzeczy jestem NIKIM. I wcale mi to nie przeszkadza. Wolę być nikim niż na darmo poświęcać się nie wiadomo dla kogo i z jakiego powodu, sądząc że zostane później wnagrodzona przez jakiegoś tam Boga.
Bądźmy realistami mimo wszystko.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz