Myśleliście kiedyś o tym jak wiele was ominęło, jak wiele razy straciliście szansę na coś co było waszym przeznaczeniem i to tylko dlatego, że nie zwracaliście uwagi na szczegóły, że spuszczaliście wzrok uciekając przed czyimś uśmiecha, czy spojrzeniem. Ile razy zamiast powiedzieć "tak" wasze usta wykrzykiwały "nie".?
Może czasem warto jest się zatrzymać, odwzajemnić czyjś uśmiech nie świadomie poprawiając komuś humor. Może zamiast ciągle mówić "nie" przystać na czyjąś propozycję. Wiecie, że dzięki temu możecie spełnić czyjeś marzenia. Ruszcie głową. Tak wiele rzeczy możecie doświadczyć, nie zamykajcie się w skorupie własnego JA. Otwórzcie się na innych, poczujcie przez chwile czym jest prawdziwe życie. Doświadczcie w życiu niebezpieczeństw, dajcie się ponieść namiętnością. Dziką i nieokiełznaną rządzą bycia optymistą. Choć przez moment zatraćcie się w życiu, choć przez moment okażcie swoje najskrytsze pragnienia nie patrząc na konsekwencje, nie patrząc w przyszłość. Zróbcie zamach na własne życie i na życie innych. Doświadczcie rewolucji. Stwórzcie własną historie, a nie bądźcie historią, w której jesteście tylko przy boku innej osoby.
Po przedwczorajszych jakże obleśnych widokach w szkole pomyślałam sobie, że należałoby poruszyć temat kobiecych kompleksów.
Jak wiadomo każda z nas je ma. Niegdyś kobiety podziwiały krągłe kształty Marilyn Monroe, a teraz chcą przypodobać się mężczyzną, upodobniają się do wieszaka na ubrania. Paradoksalnie jest to zupełnie sprzeczne z męskimi upodobaniami. Kobieta jest po to żeby mieć kompleksy, a jeśli ich nie ma to znaczy że jest z nią coś nie tak albo po prostu skrywa gdzieś swojego urodziwego peniska.
Ja osobiście zawsze chciałam być ładna, mieć większe cycki i jędrniejsze pośladki. Jednakże matka natura była dla mnie tak skąpa, że nie wyposażyła mnie w żadną z tych rzeczy.
Wracając do prawdziwego powodu moich wywodów. Ja rozumiem i szanuje to, że można wyglądać jak podróbka Beyonce, można na 100% wielbić i podziwiać swoje ciało, ale błagam nie trzeba obrzydzać swoim tyłkiem życia innym osobą.
Widziałam w moim życiu wiele obleśnych rzeczy, ale ta jedna upewniła mnie w przeświadczeniu, że moje doświadczenie życiowe jest maleńkie, jest niczym maleńki mikroorganizm wśród tego co jeszcze mnie czeka.
Jak wiadomo każda z nas je ma. Niegdyś kobiety podziwiały krągłe kształty Marilyn Monroe, a teraz chcą przypodobać się mężczyzną, upodobniają się do wieszaka na ubrania. Paradoksalnie jest to zupełnie sprzeczne z męskimi upodobaniami. Kobieta jest po to żeby mieć kompleksy, a jeśli ich nie ma to znaczy że jest z nią coś nie tak albo po prostu skrywa gdzieś swojego urodziwego peniska.
Ja osobiście zawsze chciałam być ładna, mieć większe cycki i jędrniejsze pośladki. Jednakże matka natura była dla mnie tak skąpa, że nie wyposażyła mnie w żadną z tych rzeczy.
Wracając do prawdziwego powodu moich wywodów. Ja rozumiem i szanuje to, że można wyglądać jak podróbka Beyonce, można na 100% wielbić i podziwiać swoje ciało, ale błagam nie trzeba obrzydzać swoim tyłkiem życia innym osobą.
Widziałam w moim życiu wiele obleśnych rzeczy, ale ta jedna upewniła mnie w przeświadczeniu, że moje doświadczenie życiowe jest maleńkie, jest niczym maleńki mikroorganizm wśród tego co jeszcze mnie czeka.
+ wielbię za wszystko.<3
+ nie akceptuje siebie i swojego ciała.
Nocą dzieją się niepotrzebne rzeczy.
Pobawmy się w skojarzenia. Co widzisz w słowach "stosunek seksualny kobiety z mężczyzną".?
Mnie w oczy razi czerwony kolor, czerwony kolor mojego pokoju, czerwony kolor przygryzanych z przyjemności warg, czerwony kolor krwi na plecach sączącej się z powstałych ran od czerwono pomalowanych paznokci.
Widzę pot, spermę i łzy.
Widzę sine ślady na szyi, na udach i na pośladkach.
Słysze przyspieszone, ciche oddechy, które czekają tylko na to aby nagle wybuchnąć.
Widzę poruszającą się pościel i słyszę skrzypienie niewielkiego, pojedynczego łóżka, w którym zachowanie dystansu pomiędzy ciałami jest niemożliwe.
Nie widzę twarzy tych rozpalonych kochanków, ale wiem kim są. On ma kruczoczarne włosy, w które wplecione są jej dłonie i rozmarzone, brązowe oczy.A ona, ona jest nieważna. Liczy się ta chwila i on.
Widzę jak kochankowie opadają z sił i nagle jest po wszystkim. Nagle jedno ciało znowu dzieli się na dwa odrębne organizmy.
On odchodzi nic nie mówiąc, a ona zostaje. Nie zamienili ze sobą słowa, nie wiedzą nawet jak mają na imię, a mimio to wracają do siebie co noc. Uważają, że to miłość, miłość pożądania.
A ty co widzisz.?
Tak wiem, nie musisz nic mówić, widziałam to w twoich oczach. Wiem kim są dla ciebie oni. Wiem też, że bardzo byś chciał aby to już zawsze byli ci, o których myślisz. Ale to nie takie proste. Nie będziesz miał jej tak łatwo. Musisz się najpierw postarać.
Mnie w oczy razi czerwony kolor, czerwony kolor mojego pokoju, czerwony kolor przygryzanych z przyjemności warg, czerwony kolor krwi na plecach sączącej się z powstałych ran od czerwono pomalowanych paznokci.
Widzę pot, spermę i łzy.
Widzę sine ślady na szyi, na udach i na pośladkach.
Słysze przyspieszone, ciche oddechy, które czekają tylko na to aby nagle wybuchnąć.
Widzę poruszającą się pościel i słyszę skrzypienie niewielkiego, pojedynczego łóżka, w którym zachowanie dystansu pomiędzy ciałami jest niemożliwe.
Nie widzę twarzy tych rozpalonych kochanków, ale wiem kim są. On ma kruczoczarne włosy, w które wplecione są jej dłonie i rozmarzone, brązowe oczy.A ona, ona jest nieważna. Liczy się ta chwila i on.
Widzę jak kochankowie opadają z sił i nagle jest po wszystkim. Nagle jedno ciało znowu dzieli się na dwa odrębne organizmy.
On odchodzi nic nie mówiąc, a ona zostaje. Nie zamienili ze sobą słowa, nie wiedzą nawet jak mają na imię, a mimio to wracają do siebie co noc. Uważają, że to miłość, miłość pożądania.
A ty co widzisz.?
Tak wiem, nie musisz nic mówić, widziałam to w twoich oczach. Wiem kim są dla ciebie oni. Wiem też, że bardzo byś chciał aby to już zawsze byli ci, o których myślisz. Ale to nie takie proste. Nie będziesz miał jej tak łatwo. Musisz się najpierw postarać.
Uwielbiam piątkowe popołudnia. Mogę wtedy zapomnieć o wszystkim, odłączyć się od świata, słuchając ulubionej muzyki i popijając mocną kawę rozpuszczalną z największej szklanki coca-coli jaką posiadam.
Z każdym następnym łykiem kawy zatapiam się w pościeli poszukując po omacku czyjejś ciepłej dłoni. Wsłuchuję się wtedy w bicie mojego serca, które próbuje wydostać się z mojej klatki piersiowej, zapewne z powodu zbyt dużej dawki kofeiny.
Hmm, piątkowe popołudnia pachną cytryną i fiołkami. Mają szaro-niebieskie oczy i morelową skórę. Moje dłonie uwielbiają jego zapach, a nozdrza pochłaniają kolor jego oczu.
Z każdym następnym łykiem kawy zatapiam się w pościeli poszukując po omacku czyjejś ciepłej dłoni. Wsłuchuję się wtedy w bicie mojego serca, które próbuje wydostać się z mojej klatki piersiowej, zapewne z powodu zbyt dużej dawki kofeiny.
Hmm, piątkowe popołudnia pachną cytryną i fiołkami. Mają szaro-niebieskie oczy i morelową skórę. Moje dłonie uwielbiają jego zapach, a nozdrza pochłaniają kolor jego oczu.
Uwielbiam za jakość.:| + stare, przeniesione z poprzeniego bloga.
Wiem, że masz ulubione wspomnienie, które mimowolnie przyprawia cie o gęsią skórkę i sprawia, że kąciki ust sięgają niemalże nieba. Mówisz mi o tym za każdym razem gdy mam zły dzień.
Ja też mam na tyle ubarwione życie, że wspomnień mam niezliczoną ilość. Większość z nich niestety widzę jak przez mgłę i nie jest to spowodowane przewlekła chorobą głowy uniemożliwiającą zapamiętywanie, lecz stanem euforii i ekstazy, w którym prawdopodobnie się znajdowałam. Te ulotne chwile pobudzały każdy hormon, sprawiały, że nie mogłam się skupić, że czułam jak gdyby moja dusza oderwała się od ciała i szybowała gdzieś wysoko nade mną.
Też pamiętam ten dzień i wiele innych dni choć łatwiej mi jest przypomnieć sobie osoby. które wprawiły mnie w taki stan.O wiele lepiej od słów pamiętam ciepłe i miękkie wargi, które je wypowiadały, o wiele lepiej od gestów pamiętam cienką skórę i delikatny dotyk dłoni, pod którym zazwyczaj cała drżałam. Pamiętam oczy czasem pochmurne i pełne łez, a czasem roześmiane źrenice.
Niegdyś naprawdę niewiele osób doprowadzało mnie do takiego stanu, a teraz, teraz praktycznie każdy sprawia, że nie wiem jak się zachować i co powiedzieć. I boje się tego, boję się że każda osoba może mieć w posiadaniu moje uczucia, manipulować nimi i dostosowywać mnie do siebie. Jestem przerażona gdy zdaje sobie sprawę jak niewiele mieć będę przejrzystych wspomnień.
Ja też mam na tyle ubarwione życie, że wspomnień mam niezliczoną ilość. Większość z nich niestety widzę jak przez mgłę i nie jest to spowodowane przewlekła chorobą głowy uniemożliwiającą zapamiętywanie, lecz stanem euforii i ekstazy, w którym prawdopodobnie się znajdowałam. Te ulotne chwile pobudzały każdy hormon, sprawiały, że nie mogłam się skupić, że czułam jak gdyby moja dusza oderwała się od ciała i szybowała gdzieś wysoko nade mną.
Też pamiętam ten dzień i wiele innych dni choć łatwiej mi jest przypomnieć sobie osoby. które wprawiły mnie w taki stan.O wiele lepiej od słów pamiętam ciepłe i miękkie wargi, które je wypowiadały, o wiele lepiej od gestów pamiętam cienką skórę i delikatny dotyk dłoni, pod którym zazwyczaj cała drżałam. Pamiętam oczy czasem pochmurne i pełne łez, a czasem roześmiane źrenice.
Niegdyś naprawdę niewiele osób doprowadzało mnie do takiego stanu, a teraz, teraz praktycznie każdy sprawia, że nie wiem jak się zachować i co powiedzieć. I boje się tego, boję się że każda osoba może mieć w posiadaniu moje uczucia, manipulować nimi i dostosowywać mnie do siebie. Jestem przerażona gdy zdaje sobie sprawę jak niewiele mieć będę przejrzystych wspomnień.
Dlaczego zawsze w najpiekiniejszych momentach mojego życia pojawiają się tacy idioci, którzy jedyną konkretną rzeczą jaką kiedykolwiek "wsadzali" było mleko do lodówki.? Nie żeby był to jakikolwiek podtekst, ale określenie I-rzedowego idioty właśnie z "wsadzaniem" mi sie kojarzy.
Dlaczego idiota jest idiotą.? Ponieważ zamiast powiedzieć:"Kocie, masz najbogatszą duszę z jaką kiedykolwiek miałem styczność" mówi:"Ej sunia, fajna z ciebie dupa". Tak faktycznie przykład jest tak samo idiotyczny jak pytanie, ale cóż chciałam podkreślić, że rasowego idiote mam właśnie w tej części ciała, o której tak namiętnie wspomina on w swojej wypowiedzi.
Jest jeszcze inny rodzaj idioty poza tym, który mózg i serce ma w równie idiotycznej części ciała zwanej potocznie kutasem, a mianowicie są to tacy idioci, którzy oddają ci się bazgranicznie tacy, którzy potrafią przeprosić cie nawet za to, że istnieją tacy, którzy pytają czy mogą cię pocałować lub potrzymać za rękę.Gdy jesteście sami jedynym dla niego konkretnym zajęciem jest spacerowanie i przytulanie sie pod rozgwieżdżonym niebem, a w miejscach publicznych jest tak żalosny, że nawet nie spogląda w twoją strone (czyt. wstydzi się przed kolegami lub po prostu cwaniakuje). O zgrozo teraz gdy o tym myślę mam ochotę pójść do łazienki i podciąć sobie żyły tępą żyletką. Ludzie mężczyzna powinien być stanowczy i lojalny.
Nawet moja mama świetnie w jednym słowie "CIPA" ujęła takiego oto osobnika. Tak mamo zgadzam się z tobą "CIPA" to doskonałe określenie na niego/nią.
Moim skromnym zdaniem o niebo lepiej (będąc niejako zdesperowaną kobietą) jest wybrać na życiowego towarzysza mniejszego idiote, który ma przynajmniej kutasa choć niekoniecznie ma świadomość do czego służy i jak się nim posługiwać ( by the way: może łatwiej byłoby gdyby idioci przy narodzinach dostawali w wyprawce dla niemowląt pełną instrukcję obsługi "jak korzystać ze swojego zacnego kutasa"). Dziękuję.
Soł, świat mężczyzn składa się z idiotów, jeszcze gorszych idiotów, zajętych, fetyszystów, homoseksualistów i tych prawdziwych mężczyzn, których jest zaledwie garstka.
Dlaczego idiota jest idiotą.? Ponieważ zamiast powiedzieć:"Kocie, masz najbogatszą duszę z jaką kiedykolwiek miałem styczność" mówi:"Ej sunia, fajna z ciebie dupa". Tak faktycznie przykład jest tak samo idiotyczny jak pytanie, ale cóż chciałam podkreślić, że rasowego idiote mam właśnie w tej części ciała, o której tak namiętnie wspomina on w swojej wypowiedzi.
Jest jeszcze inny rodzaj idioty poza tym, który mózg i serce ma w równie idiotycznej części ciała zwanej potocznie kutasem, a mianowicie są to tacy idioci, którzy oddają ci się bazgranicznie tacy, którzy potrafią przeprosić cie nawet za to, że istnieją tacy, którzy pytają czy mogą cię pocałować lub potrzymać za rękę.Gdy jesteście sami jedynym dla niego konkretnym zajęciem jest spacerowanie i przytulanie sie pod rozgwieżdżonym niebem, a w miejscach publicznych jest tak żalosny, że nawet nie spogląda w twoją strone (czyt. wstydzi się przed kolegami lub po prostu cwaniakuje). O zgrozo teraz gdy o tym myślę mam ochotę pójść do łazienki i podciąć sobie żyły tępą żyletką. Ludzie mężczyzna powinien być stanowczy i lojalny.
Nawet moja mama świetnie w jednym słowie "CIPA" ujęła takiego oto osobnika. Tak mamo zgadzam się z tobą "CIPA" to doskonałe określenie na niego/nią.
Moim skromnym zdaniem o niebo lepiej (będąc niejako zdesperowaną kobietą) jest wybrać na życiowego towarzysza mniejszego idiote, który ma przynajmniej kutasa choć niekoniecznie ma świadomość do czego służy i jak się nim posługiwać ( by the way: może łatwiej byłoby gdyby idioci przy narodzinach dostawali w wyprawce dla niemowląt pełną instrukcję obsługi "jak korzystać ze swojego zacnego kutasa"). Dziękuję.
Kiedy tak patrze na tych zabieganych ludzi, którzy staczają codzienną walkę o lepszy byt, robią coś dla siebie i dla innych, a tak naprawdę są malutką częścią ludzkiej cywilizacji i natury, to zastanawiam się KIM JESTEM JA.? Jaką muszę być błahą i samolubną osobą, myśląc jedynie o swoich problemach, które teraz gdy na to spojrzę trzeźwym okiem wydają mi się przezabawne.
Uświadomiłam sobie, że w gruncie rzeczy jestem NIKIM. I wcale mi to nie przeszkadza. Wolę być nikim niż na darmo poświęcać się nie wiadomo dla kogo i z jakiego powodu, sądząc że zostane później wnagrodzona przez jakiegoś tam Boga.
Bądźmy realistami mimo wszystko.
Uświadomiłam sobie, że w gruncie rzeczy jestem NIKIM. I wcale mi to nie przeszkadza. Wolę być nikim niż na darmo poświęcać się nie wiadomo dla kogo i z jakiego powodu, sądząc że zostane później wnagrodzona przez jakiegoś tam Boga.
Bądźmy realistami mimo wszystko.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







