przestań istnieć.

śmiem twierdzić, że zagubiłam się we własnym życiu.
zbyt dużo rzeczy, ludzi i wydarzeń zadziałało na mnie toksycznie, niszcząco. wyryło to zbyt duże rany na mojej teraz już czarnej duszy.
jestem zaślepiona tym całym lepiącym się brudem innych osób, którzy obarczają mnie sobą, problemami.
w pogoni za szczęściem własnym i szczęściem innych, za ideałami nie zauważyłam tego co było oczywiste, co miałam każdego dnia na wyciągnięcie ręki.
może świadomie wyłączyłam instynkt, który jak dotąd nigdy mnie nie zawiódł. może świadomie nie chciałam dopuścić do siebie całej tej cholernej prawdy. nabrałam dystansu, niepotrzebnie, ponieważ o mały włos a straciłabym to co już miałam i to co próbowałam osiągnąć.
jeden błąd a zniszczyłabym swoją przeszłość i teraźniejszość, zburzyłabym również marzenia o przyszłości. straciłabym to co budowałam przez lata.
moje życie składa się teraz z ciągłych dylematów, rozmyślań, z marzeń i wyrzeczeń. nic jednak nie koliduję z moimi uczuciami . a przecież w końcu dostaję to czego chciałam.
czasem chciałabym móc nie kierować moim życiem, chciałabym aby ktoś zrobił to za mnie.
tak wiele bym chciała, a tak niewiele mam. potrafię jedynie ryczeć z bezsilności.





„-Czego się boisz? – zapytał.
W jednej chwili w głowie pojawiły się setki myśli: boję się tego, że będę zwykłym szarym człowiekiem. Tego, że nie spotkam osoby, która uczyni moje życie wyjątkowym. Także tego, że nie będę w stanie dawać radości osobom, które kocham. Boję się życia... Ale najbardziej boję się tego, że nigdy nie zrozumiesz, co chcę Ci powiedzieć, że kocham Cię odkąd Cię poznałam, bo jest to dla mnie za trudne.
-Boję się pająków – odpowiedziała.”






"Przecież jesteśmy poważnymi ludźmi.
Trzeba było zdruzgotać się alkoholem.
Poruchać.
Zrzygać się w żywopłot.
Sukcesy się celebruje, zwłaszcza te zdobyte ciężką pracą."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy