quietly.

najbardziej dobijająca jest bezradność i niewiedza. żadna myśl nie wciska się pomiędzy moje komórki, moje ciało nie jest zdolne do żadnego ruchu, kolejny raz (który to już nie pamiętam) nie wiem co robić, nie wiem co robić bo nie wiem co myślę, nie myślę chyba nic.
choć jest coś, co przed chwilką drapnęło mnie w ramię, schowało się we włosach, wymacałam w ciemności jej twarz, ale nie chciałam odkryć jak ma na imię ona - ta okropna myśl, pojawiająca się zazwyczaj przed snem. nie wiem czy mam się jej bać, bo przecież nie wiem nic.
wessało mnie w swoją otchłań oczekiwanie. myślałam przez długi czas, że czekam bo nie wiesz, tak samo jak ja. myślałam, że ciebie również odwiedziła tudzież nawiedziła ta myśl. myślałam, że podążamy podobną ścieżką nienawiści i niewiedzy.
przerażająco szybko zmieniłam zdanie, które miało dla nas kolosalne znaczenie, teraz już nawet nie wiem czego chciałam, czego chcę, czego od ciebie potrzebuję, czego mi zabrakło.
jestem dla siebie nie wiadomo kim, dla ciebie chyba tym bardziej stałam się nikim.








pewnych rzeczy nigdy sobie nie wybaczę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy