hakuna matata, bitches!

roztrzęsione usta przesuwają się po twoim bladym ramieniu.
drgające opuszki palców badają każdy centymetr twojego ciała.
powieki staram się zamykać jak najciszej, aby nie zepsuć tej chwili.
boję się, że gdy przełknę głośniej ślinę czar zniknie.
pocieram palcami o twoje palce, aby naelektryzować nas miłością.
w końcu uśmiechasz się do mnie w ten sposób.
jest tak dobrze.

przynosisz mi słońce każdego poranka, a na wieczór rozświetlasz gwiazdami drogę.
i już niczego się nie boję, bo jesteś przy mnie, zawsze.
uczyń mnie szczęśliwą, nie oszukuj mnie zbyt często.
nie zazdrość, bądź przy mnie i ufaj.
najczęściej.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy