drgające opuszki palców badają każdy centymetr twojego ciała.
powieki staram się zamykać jak najciszej, aby nie zepsuć tej chwili.
boję się, że gdy przełknę głośniej ślinę czar zniknie.
pocieram palcami o twoje palce, aby naelektryzować nas miłością.
w końcu uśmiechasz się do mnie w ten sposób.
jest tak dobrze.
przynosisz mi słońce każdego poranka, a na wieczór rozświetlasz gwiazdami drogę.
i już niczego się nie boję, bo jesteś przy mnie, zawsze.
uczyń mnie szczęśliwą, nie oszukuj mnie zbyt często.
nie zazdrość, bądź przy mnie i ufaj.
najczęściej.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz