Generalnie nie umiem powiedzieć sobie "weź się w garść", nie umiem nie pamiętać o przeszłości, nie żyć nią. Nie umiem brać pod uwagę tego co jest akurat w danej sekundzie, minucie czy godzinie. Ta myślą napawa mnie wstrętem, drapie mnie od środka i przeżera wszystkie narządy. Zwłaszcza serce. Nienawiść i zło jakie zrodziły się we mnie przytłaczają wszelkie pozytywne emocje. Nie umiem cieszyć się szczęściem innych, nie obchodzą mnie ich problemy i uczucia. Jestem zapatrzoną w siebie egoistką i boli mnie myśl, że nie jestem perfekcyjna, a przynajmniej to, że nie jestem tym kim chciałabym być.
Jestem zepsuta, zepsuta do granic możliwości. Terroryzuje moim wewnętrznym złem każdego z kim przebywam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz