Jakie to dziwne uczucie kiedy patrząc na kogoś uświadamiasz sobie, że prawdopodobnie widzisz tę osobę po raz ostatni, że możesz jej już nigdy więcej nie spotkać. Jesteś zaniepokojona tym, że zdajesz sobie z tego sprawę, ale nic z tym nie robisz. Boisz się uczucia, które się w tobie zrodziło. Wolisz uciec cierpiąc w samotności niż spróbować tę osobę zatrzymać, bo nie chcesz pokazać swoich słabości, może nawet wstydzisz się tego uczucia. Wolisz złożyć na ustach tej osoby ostatni pocałunek i patrzeć jak spierdala ci szczęście niż złapać tę osobę stanowczo za rękę i nie pozwolić odejść.
To takie niesprawiedliwe, że rozum i serce dają ci sprzeczne sygnały. Ja zawsze idę za racjonalnym rozwiązaniem niż za prawdziwym uczuciem. Jeszcze nigdy nie słuchałam głosu serca. Żałowałam, ale czas przyzwyczaja o bólu. Wiem, że jeszcze nie raz i nie dwa wybiorę nie to czego chce, ale to co podyktuje mi rozsądek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy