Targają mną dzikie, nieposkromione, wielkie, złe namiętności. Wybuchają, rozpalają się i stygną.
Bije ode mnie pozorna i chłodna obojętność.
Nie jestem łatwa i szybka, nie dam się zwodzić i omotać.
Nie lubię siebie, bo nie umiem poskromić moich myśli, nie umiem ich w sobie zdławić.
Choruje na bezsenność, choruje na bezradność, choruje na bezczelność, choruje na nienawiść i niezrozumienie.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz