Chłopaku, twoje oczy są dla mnie do wyrzygania idealne. Spętały one moje serce i ogołociły duszę. Mijając cię mam wrażenie, że wiesz o czym myślę, że wiesz co dzieję się w mojej zanieczyszczonej głowie. Gwałcimy się wzajemnie oczami...

Już nie szukam po omacku twoich ust, nie chce żeby każdy mężczyzna miał kolor twoich oczu. Myliłam się co do ciebie, nie jesteś idealny. Twoje ramiona nie dawały bezpieczeństwa, a twoje dłonie nie były wystarczająco ciepłe, zapach nie sprawiał, że było mi gorąco. Byłam oszołomiona magią pierwszej miłości, której tak naprawę nigy nie zdołałeś mi dać. Straciłam wiele szans na prawdziwą miłość tylko dlatego, że w każym mężczyźnie poszukiwałam jakiejś cząstki ciebie. Daruj sobie kochanie, jest za późno na kolejną szansę, zaczęłam potrzebować mężczyzny nie chłopca.


Tkwie pomiędzy czymś czego tak na prawdę chcę, a tą cholerną rzeczywistością, która uniemożliwia mi bycie sobą. Czekam na przełomowy moment w moim żałosnym życiu kiedy to będę mogła spojrzeć w lustro nie udając kogoś kim nie jestem, kiedy będę mogła powiedzieś sobie, że jestem szczęśliwa. Nie mów mi, że jutro będzie lepiej, nie mów, nie wiesz co może się wydarzyć. Nie mów mi też, że jestem bezduszna, bo nie jestem, po prostu chcę być realistką. Chce nauczyć się przyzwyczajać. Do życia, do ludzi, do bólu. Pozwól mi przezwyciężyć strach, obawe przed tym, że wszystko można tak łatwo rozpieprzyć.

Obserwatorzy