hibernuję naturalnie

obgryzam paznokcie, wyrywam garściami włosy, palę papierosy i przypalam sobie nimi policzki na zimę żeby były wystarczająco rumiane. nie smaruję pomadką ust, które stają się popękane, robię to tylko dlatego aby przygryzać je aż do krwi. katuję moje oczy łzami, wbrew pozorom łzami szczęścia bo niestety nie umiem zrezygnować z przyzwyczajeń. zachłysnęłam się prawdziwym życiem, którego mi brakuję, zachłysnęłam się czymś za czym będę tęskniła całe życie, zachłysnęłam się uśmiechem smakował jak czekolada z orzechami, moja ulubiona zresztą.
jestem taka wolna, taka beztroska, taka nieumiarkowanie nieosiągalna i rozmarzona. taka niezrozumiała i ekologiczna.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy