Wakacje dobiegają końca, czas odpoczynku i zapomnienia również odchodzi w niepamięć.
Teraz wystarczy kontynuować to, co stworzyłam przed wakacjami, zapomnieć o tym, co dobre, o tym, co przez chwile było MOJE, co przez chwile było moją własnością.
Mam wrażenie, że to, co działo się w ciągu tych dwóch miesięcy zmieniło trochę mnie, zmieniło świat w mojej głowie. Inaczej postrzegam niektóre rzeczy, nie przywiązuje się już tak bardzo do innych ludzi, ponieważ zdałam sobie sprawę, że każdy kiedyś musi odejść, tak jak odeszłam ja, zerwałam łańcuchy łączące mnie z tymi dwoma miesiącami, uwolniłam się z więzienia myśli o tym, co było, a co już nigdy nie wróci. Wydostaje się na wolność i żyje poprzednim życiem, codziennością, szarą, ale MOJĄ, nieokiełznaną, nieposkromioną, po prostu MOJĄ.

Znowu będą nawiedzać mnie te sny, sny bez końca, końca, którego nie jestem ciekawa, bo czasem lepiej jest nie wiedzieć.

Znowu niepotrzebne myśli będą kłębiły się w mojej głowie, myśli o wszystkim tylko nie o tym, o czym myśleć powinnam.

Znowu będę miała tysiąc rzeczy do zrobienia i zero czasu na ich realizację.

To takie beznadziejne i przytłaczające.





 mamo, chce taką torbę.






Nigdy już nie będzie takiego samego lata, tych samych osób, tej samej mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy