„Czeka Cię dziś miła rozmowa z wyjątkowym człowiekiem. W Twoich myślach zacznie pojawiać się wasze wspólne życie. Czyżbyś spotkał swoje przeznaczenie.?” – ‘Usłyszałam’ dziś rano od mojego telefonicznego, miłosnego horoskopu.
Nie wierze w horoskopy, przepowiednie i przeznaczenie, ale miałam sen, śnił mi się twój zniewalający, malinowy uśmiech, śniły mi się twoje oczy i gwiazdy.
Z gwiazd przepowiada się przyszłość, dlatego uznałam, że może warto się tym zainteresować.
Może nie tyle, że uwierzyłam w to, co zastało mi przekazane, ale podobno, gdy człowiekowi przepowie się przyszłość to nieświadomie robi on wszystko, aby przepowiednia ta dokonała się.
Czekam, czekam ze świadomością mojej bezradności wobec wszystkiego bo wiem, że to nie będziesz ty i twój uśmiech, twoje oczy. Ciebie już dawno nie ma w moich myślach, a ten sen, to przecież tylko sen, nieświadomy i nieplanowany, niewynikający z myśli o tobie. W mojej głowie więc nie zrodzi się zalążek naszego przyszłego życia.
Mogłam cię uwielbiać z daleka, nie chciałam cię mieć przy sobie i nadal nie chce.



















