wieczorem twoje oczy robią się przerażająco ciemne, jak bezgwiezdne, nocne niebo. rano są zielone jak wiosenna trawa o poranku, zasnuta jeszcze senną mgłą z rosą w kącikach i na rzęsach.
twoje usta uśmiechają się praktycznie o każdej porze dnia. wieczorem twój uśmiech jest lubieżny i zachęcający, rano rozmarzony, pytający.
wieczorem pachniesz sobą, perfumami i pragnieniem. rano głównie pościelą, trochę mną i odrobinką zapomnienia, zakochania.
twoje ciało jak zwykle napięte, wieczorem i o poranku rozluźnia się pod wpływem mojego dotyku. twoja skóra jest taka miękka i ciepła.
kiedy wieczorem kładziesz się do mojego łóżka i kiedy budzisz się na nim rano wiem, że jesteś cały mój.
i niech tak zostanie.
